Zakopane Noclegi

  Noclegi
  Apartamenty
  Kwatery
  Pensjonaty
  Hotele
  Domki Letniskowe
  Ośrodki Wypoczynkowe
  Schroniska Młodzieżowe
  Schroniska Górskie
  O Zakopanem
  Historia
  Położenie
  TPN
  Ogłoszenia
  Urząd Miasta
  Przetargi
  Narty
  Wyciągi Narciarskie
  Szkoły Narciarskie
  Wypożyczalnie Sprzętu
  Przewodnik
  Apteki
  Banki
  Bankomaty
  Galerie
  Muzea
  Opieka Medyczna
  Policja
  Rozrywka i Gastronomia
  Stacje Paliw
  Ważne Telefony
  Okolice
  Białka Tatrzańska
  Bukowina Tatrzańska
  Kościelisko
  Poronin
  Bezpieczeństwo
  Zimowe Zagrożenia
  Wskazówki
  Warto Zabrać
  Pierwsza Pomoc
  Wzywanie Pomocy
  TOPR
  GOPR
  Galeria Zdjęć
  Galeria 1
  Galeria 2
  Galeria 3
  Galeria 4
  Meteorologia
  Wstęp
  Pogoda
  Groźby Natury
  Biometeorologia
  Serwisy Pogodowe

11 lipca 2007

Zdobywca tatrzańskich ścian

Kolejnym z wartych przypomnienia narciarzy klubu SN PTT jest Stanisław Zdyb - towarzysz wypraw narciarskich Mariusza Zaruskiego i innych pionierów narciarstwa, ratownik TOPR, doskonały fotograf i wreszcie jeden z pierwszych producentów nart w Zakopanem, a także ceniony nauczyciel w zakopiańskiej Szkole Przemysłu Drzewnego W księdze pamiątkowej "Silva rerum ZON" znajduje się karykatura przedstawiająca wysokiego, szczupłego dryblasa, jadącego na nartach ze smoczkiem w ustach, butelką wiśniówki i aparatem fotograficznym pod pachą. To Stanisław Zdyb. Bogaty życiorys tego miłośnika Tatr nie znalazł dotąd historyka, który pokazałby go w sposób kompletny i wyczerpujący. Należał do tego pokolenia ludzi gór, kiedy prawie każde wyjście w Tatry, a już zwłaszcza zimowe, było "pierwsze". Ma na swoim koncie 27 pierwszych wejść w Tatrach: w tym 23 zimowe i 4 letnie - w czasach, kiedy nie było kolejki na Kasprowy Wierch i szło się tam pełne trzy godziny z Kuźnic, na nartach z fokami. Na nartach jeździł świetnie, o czym świadczy zjazd z Kościelca (1911 r.). Należał także do założycieli TOPR i pierwszych ratowników pogotowia, pamiętał pionierskie wyprawy, takie jak po Aldonę Szystowską na Czerwone Wierchy, tragiczną śmierć "króla" przewodników tatrzańskich Klemensa Bachledy w czasie wyprawy po Stanisława Szulakiewicza i pierwsze zwózki ludzi na toboganie do Kotła Goryczkowego. Był także członkiem SN PTT. Stanisław Zdyb urodził się 20 września 1884 r., daleko od Tatr - we wsi Zadole, gmina Opole Lubelskie, powiat Puławy. W 1898 r. trafił do Zakopanego i uległ magii tego miejsca. Uczył się rzeźby w zakopiańskiej CK Szkole Przemysłu Drzewnego. Już w 1906 r. razem ze Stanisławem Barabaszem był na nartach zimą na Kasprowym Wierchu, a opowieść o zjeździe ze szczytu została zamieszczona w "Pamiętniku 30-lecia SN PTT": "Pierwszy zaczyna zjeżdżać p. K. młody i bardzo odważny, wkłada kij między nogi i zaczyna powoli zsuwać się po szreni. W pewnym momencie podskakuje do góry, opada, a jego kijek pięć cm gruby łamie się jak słomka i p. K. sunie to na boku, to na plecach w dół i zatrzymuje się dopiero w kopnym śniegu w połowie przełęczy. Po tym, co zobaczyłem robi mi się na przemian to zimno to gorąco i równocześnie czuję, że mam owłosienie na głowie, ale patrzę, co będzie dalej. (...) Miałem tego dość, zdejmuję narty i ostrożnie trawersuję po szreni zbocza Pośredniego Goryczkowego, gdzie dostaję się do kopnego śniegu, zakładam narty, siadam na kij i powoli zjeżdżam do kotła. W tym czasie moi towarzysze już pozjeżdżali, ale jako wprawniejsi szybko przejechali kocioł, ja się pozostałem w tyle. Gdy dojechałem do buli oddzielającej kocioł od Hali Goryczkowej, już nikogo nie widziałem... Dopiero teraz przypomniałem sobie dysputę na temat, jak lepiej zatrzymywać się przed przeszkodą. Ile padnięć zrobiłem z przysiadu lub stojąco, to trudno mi było zliczyć nim dojechałem do szałasów. Dość, że wspomnę, gdy wszedłem do szałasu i zobaczono moją postać, wszyscy ryknęli ze śmiechu, gdyż byłem tak utytłany, że trudno było rozeznać, czy to człowiek, czy to kupa śniegu". O Zdybie pisali w książce "W stronę Pysznej" Wanda Gentil-Tippenhauer i Stanisław Zieliński: "Był to chłop swoistego zaiste autoramentu. Łagodny dryblas z podnóża gór nie uznawał przymusu i nie ulegał czarowi grosiwa. Żył, aby przeżyć życie według swego widzimisię, trzymał się narciarskiej cyganerii, fotografował Tatry, wspinaczy i pierwszych narciarzy". Uczył rzeźby w Szkole Przemysłu Drzewnego i jako nauczyciel był niesłychanie wymagający i dokładny. Był także fotografem, a zdjęcia Zdyba są wspaniałym dokumentem chwili, pokazują pierwsze wspinaczki, zjazdy narciarskie i zawody (od 1911 r. w zbiorach Muzeum Tatrzańskiego). Zasłynął także jako producent nart. Wytwórnia nart "Zdyb i spółka", w latach 1912-14 produkowała rocznie około 400 par nart (taką ilość podają Paryscy), co świadczyło o znacznym rozwoju "białego szaleństwa" w Zakopanem i dużej ilości zamówień. Produkował ponadto saneczki, ciupagi i czekany - wytwórnia ta była pierwszą w Zakopanem fabryką nart, a także wypożyczalnią sprzętu zimowego. Był też narciarzem i zawodnikiem ZON TT, późniejszej SN PTT. Brał udział w pierwszych zawodach narciarskich rozegranych na Hali Goryczkowej 28 marca 1910 r., w których w biegu głównym zajął 3. miejsce. Z czasem został sędzią narciarskim. Stanisław Zdyb zasłynął także jako doskonały wspinacz skalny. Zamarła Turnia, a właściwie jej południowa ściana, strzelająca z piargów Dolinki Pustej w niebo 150-metrowym śmiało skrzesanym urwiskiem była dla ówczesnych wspinaczy symbolem czegoś niedostępnego, wyśnioną ścianą ówczesnego pokolenia taterników polskich i węgierskich. Po wielu nieudanych próbach, u stóp Zamarłej rozwinęli linę Henryk Bednarski, Józef Lesiecki, Leon Loria i Stanisław Zdyb - i wreszcie się udało. Zamarła padła! 23 lipca 1910 r. ta wspaniała wiadomość dotarła do Zakopanego i rozsławiła imię czwórki wspinaczy. To był przełom we wspinaniu się w Tatrach. Zdyb był także ratownikiem TOPR. Jak wynika z jego karty wypraw, wziął udział w 27 wyprawach TOPR, w tym w wielodniowym poszukiwaniu zwłok Aldony Szystowskiej na Czerwonych Wierchach (lipiec-sierpień 1912 r.), w wyprawach na Rohacze oraz wyprawach na Giewont. Najtrudniejszą jednak akcją w tym okresie były poszukiwania Szulakiewicza na północnej ścianie Małego Jaworowego (1910 r.), gdzie Zdyb wspinał się do rannego taternika na jednej linie z Mariuszem Zaruskim i Klemensem Bachledą. Stanisław Zdyb zmarł 8 grudnia 1954 r. w Zakopanem, w cieniu gór, które tak mocno ukochał. WOJCIECH SZATKOWSKI

Artykuł udostępniony przez Dziennik Polski

 Polecamy


MEDISANA Świetlny Budzik z Radiem SAC
Cena: 379.00 zł brutto
Promocja:
165.00 zł brutto
 



MEDISANA Ultradźwiękowy Nawilżacz Powietrza Medibreeze
Cena: 299.00 zł brutto
Promocja:
219.00 zł brutto
 



MEDISANA Termometr FTC
Cena: 17.00 zł brutto
Promocja:
9.00 zł brutto
 



MEDISANA Poduszka RBO do masażu rolkowego
Cena: 434.99 zł brutto
Promocja:
229.00 zł brutto
 



MEDISANA Waga osobowa PSM z funkcjami analizy
Cena: 255.00 zł brutto
Promocja:
97.99 zł brutto
 


 

Oferta zawarta na stronie www.e-zakopane.info.pl nie jest ofertą handlową w myśl przepisów prawa handlowego. Ceny są cenami orientacyjnymi.

 

Copyright C 2005 e-Zakopane.info.pl