Zakopane Noclegi

  Noclegi
  Apartamenty
  Kwatery
  Pensjonaty
  Hotele
  Domki Letniskowe
  Ośrodki Wypoczynkowe
  Schroniska Młodzieżowe
  Schroniska Górskie
  O Zakopanem
  Historia
  Położenie
  TPN
  Ogłoszenia
  Urząd Miasta
  Przetargi
  Narty
  Wyciągi Narciarskie
  Szkoły Narciarskie
  Wypożyczalnie Sprzętu
  Przewodnik
  Apteki
  Banki
  Bankomaty
  Galerie
  Muzea
  Opieka Medyczna
  Policja
  Rozrywka i Gastronomia
  Stacje Paliw
  Ważne Telefony
  Okolice
  Białka Tatrzańska
  Bukowina Tatrzańska
  Kościelisko
  Poronin
  Bezpieczeństwo
  Zimowe Zagrożenia
  Wskazówki
  Warto Zabrać
  Pierwsza Pomoc
  Wzywanie Pomocy
  TOPR
  GOPR
  Galeria Zdjęć
  Galeria 1
  Galeria 2
  Galeria 3
  Galeria 4
  Meteorologia
  Wstęp
  Pogoda
  Groźby Natury
  Biometeorologia
  Serwisy Pogodowe

23 lipca 2007

Po raz drugi w A klasie

LKS Lepietnica Klikuszowa/Obidowa po raz drugi wywalczył awans do podhalańskiej klasy A. Wcześniej w tej najwyższej klasie rozgrywkowej, jaką prowadzi Podhalański Podokręg, Lepietnica była w sezonie 2003/04 roku. LKS Lepietnica to klub piłkarski dwu miejscowości Klikuszowej i Obidowej. Został założony w 1992 roku, wcześniej w latach 70. piłkarska drużyna z Klikuszowej uczestniczyła w rozgrywkach pionu LZS-owskiego. W latach 80. klub zawiesił działalność. Reaktywacja w 1992 roku zaowocowała udziałem aż dwóch drużyn Lepietnicy w rozgrywkach C klasy PPPN. Animatorami tego przedsięwzięcia byli Stanisław Bryja i Janusz Kowal. Do połączenia obu zespołów z Klikuszowej i Obidowej doprowadził Marek Pranica. Stało się to w 1995 roku, gdy Marek Pranica był jeszcze piłkarzem nieistniejącego już Podhala Nowy Targ. Ten mieszkaniec Klikuszowej i nauczyciel geografii w Zespole Szkół Ekonomicznych w Nowym Targu stał się twarzą i główną postacią w zjednoczonym klubie. Do dzisiaj jest czynnym piłkarzem w zespole seniorów i trenerem wszystkich grup od seniorów do trampkarzy. Niemal natychmiast po przejęciu drużyny przez Marka Pranicę Lepietnica w 1998 roku awansowała do B klasy. Po trzech latach drużyna awansowała do A klasy, po kolejnych trzech została zdegradowana, a po następnych trzech latach banicji ponownie awansowała do A klasy. To jest taki trzyletni cykl Lepietnicy zatem działacze, piłkarze i kibice w zasadzie nie muszą się obawiać, że pobyt drużyny w najwyższej podhalańskiej lidze trwał będzie tylko jeden sezon. Zgodnie z tradycją powinien trwać przynajmniej trzy lata. Chyba że piłkarze z Klikuszowej i Obidowej złamią tą tradycję i na dłużej zagoszczą w A klasie. O ocenę tegorocznego sezonu poprosiliśmy najbardziej kompetentną osobę w klubie, czyli Marka Pranicę: - Początek rozgrywek nie był wcale obiecujący. Braki kadrowe wynikające z wyjazdów czołowych zawodników do pracy za granicę, czy z powodu obowiązków zawodowych, spowodowały, że w wielu meczach nie mogliśmy grać w optymalnym składzie. Poza tym dały się nam we znaki kontuzje. Praktycznie z jesiennych rozgrywek zostali wyłączeni Stanisław Antolec i Jan Madeja. Do Irlandii pojechali Grzegorz Mrożek, Wojciech Żądło i przede wszystkim Adam Duda. Wyemigrował na stałe do USA Mariusz Mrożek. Z tego powodu przydarzył się nam nawet walkower w meczu z Bałymi Biały Dunajec, bo w składzie zagrał zawodnik nieuprawniony. Drużyna po jesieni zajmowała trzecie miejsce z niewielką stratą do prowadzących Wierchów Lasek. W wyścigu o awans liczył się jeszcze Huragan Waksmund. Na wiosnę po kontuzjach do składu powrócili wspomniani wcześniej Antolec i Madeja, po odbyciu służby wojskowej dołączył Dariusz Parzygnat i Waldemar Rybski. Ponadto zdecydowałem się wyłączyć z drużyny juniorów trzech najlepszych jej zawodników i ostatecznie miałem do dyspozycji 19 pełnowartościowych graczy co było podstawą sukcesów. Jakiekolwiek zawirowania ze składem już nam się nie przytrafiały, zawsze do gry była gotowa pełna jedenastka z rezerwowymi. Na jesieni mieliśmy ogromne kłopoty z obsadą bramki. Broniło aż 5 chłopaków łącznie ze mną. Na wiosnę po konsultacji z całą drużyną postawiłem na mało doświadczonego juniora Tomasz Pępka. I to był przysłowiowy strzał w "dziesiątkę". Bronił pewnie, a przy tym obrona też grała pewnie w sposób przewidywalny. Przydarzyły mu się może ze dwie wpadki, ale przecież przytrafiają się one nawet najlepszym. Chwilowe zwątpienie w końcowy sukces nastąpiło po przegranym meczu z Huraganem w Waksmundzie, w tym momencie naszym najgroźniejszym konkurentem. Tymczasem dwie kolejki później w Waksmundzie wygrały Wierchy Lasek i z kolei zespół z Lasku został nowym liderem. Decydujące było starcie naszej drużyny z Wierchami wygrane przez nasz zespół. Muszę podkreślić sporą odporność psychiczną i hart ducha, jaki wykazali zawodnicy w końcowych rundach rozgrywek. Przegrywaliśmy z Zaskalem i Babią Górą po 0-2, a mimo to wygraliśmy te mecze zdecydowanie. Jak już wspomniałem po odejściu Kamińskiego do wojska w bramce stało aż pięciu zawodników. Na wiosnę bronił Pępek i okazało się, że junior z każdym meczem bronił coraz lepiej. Obrona miała dobre i złe momenty. Na jej grę decydujący wpływ postawa Dawida Szeligi zdecydowanego lidera tej formacji. Gdy jemu nie przytrafiały się błędy, najczęściej wygrywaliśmy mecze. Ponadto w obronie grali Artur Kowalczyk, Waldemar Rybski, Krzysztof Plewa (jesienią, na wiosnę grał w lidze amatorskiej) i Jan Madeja po wyleczeniu kontuzji, oraz Paweł Dziurdzik. Liderami pomocy byli bracia Daniel i Wojciech Żółtkowie, Mateusz Sołtys i Adam Fiedor oraz Krzysztof Białoń. Daniel Żółtek zaliczył epizod w Lubaniu Maniowy, a ponieważ nie zmieścił się w podstawowym składzie powrócił do Lepietnicy. Niestety, znowu opuści Klikuszową, bo wyjechał do USA, chyba na dłużej. Większe możliwości tkwią w juniorze Wojtku Żółtku i zapewne on będzie pełnił rolę pleymekera w A klasie. W ataku rewelacją okazał się doświadczony Roman Szeliga. Strzelał zawsze wtedy, gdy była ku temu okazja i zdobył 17 bramek. Partnerami R. Szeligi w ataku byli Michał Węgrzyn, Wiesław Żółtek i Michał Chorążak. Jesienią w tej formacji występowałem ja, ale na wiosnę lepiej prezentowali się młodzi i z chęcią ustępowałem im miejsca. Mimo wszystko zabrakło w drużynie takiego klasowego napastnika, jakim był Adam Duda. Lepietnica swoją egzystencję finansową opera na dotacji z Urzędu Gminy, wspiera ich Rada Sołecka. Z prywatnych sponsorów trzeba wymienić Jacka Żółtka, Stanisława Bryję, Zbigniewa Małeckiego. Szczególnie to wsparcie finansowe dało się zauważyć w ostatnim okresie, gdy całkiem realna stawała się kwestia awansu. Po awansie w Lepietnicy idzie ku lepszemu. Na wrzesień będą oddane do użytku nowe szatnie. Z pewnością wielu rywali zostanie zaskoczonych nową nawierzchnią boiska w Klikuszowej. Naprawdę nie będziemy musieli się z tego powodu wstydzić, twierdzi Marek Pranica. Czy Lepietnica na dłużej zagości w podhalańskiej A klasie to zależeć będzie od tego, czy kluczowi zawodnicy nie opuszczą zespołu i nie wyjadą "za chlebem". W tej chwili poza trzema doświadczonymi zawodnikami kadrę stanowią 18-20-letni chłopcy i mają perspektywy dla piłkarskiego rozwoju. A swoją drogą trzeba pogratulować Markowi Pranicy nie tylko awansu, ale przykładnej organicznej pracy, jaką wykonuje w Lepietnicy Klikuszowa. Niejeden trener z piłkarskim dyplomem mógłby się uczyć u nauczyciela geografii, jak stworzyć i jak prowadzić piłkarski zespół w małym i trudnym podhalańskim środowisku. (ZK)

Artykuł udostępniony przez Dziennik Polski

 Polecamy


MEDISANA Świetlny Budzik z Radiem SAC
Cena: 379.00 zł brutto
Promocja:
165.00 zł brutto
 



MEDISANA Ultradźwiękowy Nawilżacz Powietrza Medibreeze
Cena: 299.00 zł brutto
Promocja:
219.00 zł brutto
 



MEDISANA Termometr FTC
Cena: 17.00 zł brutto
Promocja:
9.00 zł brutto
 



MEDISANA Poduszka RBO do masażu rolkowego
Cena: 434.99 zł brutto
Promocja:
229.00 zł brutto
 



MEDISANA Waga osobowa PSM z funkcjami analizy
Cena: 255.00 zł brutto
Promocja:
97.99 zł brutto
 


 

Oferta zawarta na stronie www.e-zakopane.info.pl nie jest ofertą handlową w myśl przepisów prawa handlowego. Ceny są cenami orientacyjnymi.

 

Copyright C 2005 e-Zakopane.info.pl