|
|
TURYSTO, ZABIERZ ZE SOBĄ DO PLECAKA:
- plaster z opatrunkiem - 2-3 rodzaje
- jeden mały plaster na rolce
- 2-3 bandaże
- bandaż elastyczny
- gotowe opatrunki wyjałowione
- małą, plastikową buteleczkę wody utlenionej
- jedną chustę trójkątną
- aluminiową folię termiczną
- i koniecznie 1 parę ochronnych rękawiczek lateksowych
Podczas wycieczek górskich często zdarza się, że możesz się zranić o krzaki,
kamienie. Jeśli są to małe skaleczenia, to wystarczy, że przemyjesz je wodą
utlenioną (jeśli bardzo piecze to podmuchaj - pomaga) i przyklej plaster z opatrunkiem
lub na nieco większe skaleczenia połóż opatrunek i zawiń bandażem.
No a co jeśli rana mocno krwawi ? Spokojnie, załóż opatrunek lub dwa i mocniej
zawiń bandażem. Jeśli przecieka - nie odwijaj tylko dowiń jeszcze jeden bandaż ... i
jeszcze jeden. Jeśli taka rana jest na ręce lub nodze to unieś kończynę do góry.
Ważna uwaga!
Jeśli udzielasz takiej pomocy komu innemu zawsze wcześniej załóż
rękawiczki !!!
Chodząc może zdarzyć się, że krzywo staniesz i poczujesz piekący ból w skręconej
"kostce". Jeśli nie można dalej iść, zdejmij buta i zawiń stopę bandażem
elastycznym - od palców aż do połowy łydki. Jak "dokuśtykasz" na miejsce
nie zdejmuj bandaża tylko polej go roztworem octu i wody (2 łyżki octu na jedną
szklankę chłodnej wody). Oczywiście jeśli masz możliwość zastosuj do polania
roztwór Altacetu.
No a co zrobić jeśli jesteś świadkiem dużego urazu - np. ktoś spadł z wysokości i
doznał bardzo dużej rany albo i mógł sobie złamać rękę lub nogę ? Oczywiście Ty,
jako cywilizowany, europejski turysta pomożesz. Jak postąpić z raną już wiesz, ze
skręceniem też a co jeśli mogła złamać się ręka lub noga ? Mądra zasada mówi,
że "uszkodzoną" kończynę trzeba unieruchomić. Co to daje? Przede wszystkim
poszkodowany jest spokojniejszy, że mu fachowo pomagasz, dalej, mniej go boli i zmniejsza
się szansa na dalsze uszkodzenia. A unieruchomić możesz np. przykładając patyk,
gałąź, kijek narciarski, ciasno zwiniętą gazetę lub ręcznik (improwizuj, już wiesz
na czym to polega!) do złamanej kończyny i dokładnie umocuj bandażami. Dobrze jeśli
uda Ci się unieruchomić oprócz złamanej kości dwa sąsiednie stawy. W przypadku
złamania przedramienia (to odcinek między nadgarstkiem a łokciem) załóż
unieruchomienie chociaż na przedramię i załóż temblak, chustę trójkątną lub po
prostu wywiń dolną część np. koszuli i w tą kieszeń wsadź unieruchomioną
kończynę. Jeśli uraz dotyczy nogi to dodatkowym sposobem unieruchomienia jest
zabandażowanie obu nóg razem. Dalej zostaje Ci tylko wezwanie pomocy - Ratowników
Górskich.
BARDZO WAŻNA UWAGA!!!
NIGDY NIE POPRAWIAJ "KRZYWEJ" - ZŁAMANEJ KOŃCZYNY!!!
Lepiej nie zastanawiaj się dlaczego.
Czasami wybierasz się na trasę szczęśliwy, że masz piękną pogodę, słoneczko,
wiatr prawie nie wieje. Troski i kłopoty zostały w domu. Maszerujesz sobie beztrosko,
widoki piękne, a słonko grzeje coraz mocniej. Zadowolony, że wrócisz opalony ( i
spocony) pod koniec dnia czujesz, ze oprócz zmęczenie rozbolała Cię głowa. Zamiast
głodu odczuwasz mdłości i zaczyna kręcić Ci się w głowie. Co jest ? A co miałeś
na głowie?
Pamiętaj!
Głowa turysty w górach służy do noszenia czapki - zimą ciepłej, a latem chroniącej
przed słońcem.
Wiem, Twoja głowa ma jeszcze wiele innych i ogromie ważnych zastosowań więc dbaj o
nią.
Po górach chodzą nie tylko turyści. Przyroda w górach obfituje również we
wspaniałą faunę. Na słońcu czasami może wygrzewać się coś "szczupłego i
długiego". Nazywa się: żmija zygzakowata. Jeśli jej nie przeszkodzisz to nie ma
problemu ale jeśli przez swoją nieuwagę wystraszysz ją to "odgryzie" Ci się
bolesnym i nieprzyjemnym ukąszeniem. Jednak nie dramatyzuj tylko przemyj ranki wodą
utlenioną i dosyć mocno zawiń kończynę (najczęściej łydkę) bandażem elastycznym powyżej
ukąszenia. Staraj się później o unikanie nadmiernej ruchliwości aby toksyna nie
miała pomocy z Twojej strony do szybszego rozchodzenia się "w Tobie".
Następnie udaj się od razu do szpitala. Tam doktor "uratuje" Cię przed
ewentualnymi następstwami. Dodam tylko, że w grę nie wchodzi wysysanie lub wyduszanie
jadu przez kogokolwiek, czy nacinanie skóry. Jeśli chodzi o małe dzieci to powiem tylko
- śpiesz się.
Jeśli po górskim spacerze zobaczysz na skórze, że wystaje Ci ze skóry mały, ciemny "bąbelek",
to może to być kleszcz. Bez strachu. Udaj się do lekarza, a on sprawnym ruchem usunie
krwiopijcę. Sam nie smaruj go masełkiem ani żadnym tłuszczem - to nic nie da, a może
spowodować nasilenie ewentualnych, późniejszych objawów
Może zdarzyć się również, że trasa, którą maszerujesz Ty lub inni turyści okaże
się zbyt wyczerpująca albo wysokość, na którą się "wdrapano" jest za
wysoka. Można się spodziewać, że nie z powodu widoków ale wyczerpania ktoś zemdleje.
Ty wtedy układasz wyczerpanego turystę z nogami uniesionymi o góry. Następnie pochyl
się nad nim i "posłuchaj" swoim uchem czy oddycha, a potem sprawdź palcami
czy ma tętno na szyi (zsuń trzy środkowe palce ze środka szyi w bok, tam jest taki
dołek, w którym powinno czuć się tętnienie). Jeśli jest oddech i tętno poczekaj,
aż poszkodowany oprzytomnieje. Potem postaraj się aby zgłosił się do lekarza lub
wezwij GOPR. No a jeśli nie oddycha i nie ma tętna ? To stajesz przed nie lada
wyzwaniem. Musisz natychmiast rozpocząć resuscytacje (reanimacje). Dobrze abyś takie
umiejętności posiadał. Natomiast jeśli chcesz pogłębić swoją znajomość z
"pierwszej pomocy" zwróć się do lekarzy GOPR. Oni prowadzą takie
zajęcie. Warto skorzystać.
Pozostaje mi tyko życzyć Tobie pięknych i bezpiecznych przeżyć w górach i zdrowego
powrotu do miejskiej rzeczywistości.
Opracował: Lek. Med. Paweł Jonek
Szef Służby Medycznej GOPR
Informacje zaczerpniete ze strony GOPR
|
|
|